jako że dzisiaj nie mam flowa na chwytliwe slogany – tytułu nie będzie

kuchnio, przepraszam. zdradzam cię z innymi, ale kocham was wszystkie. wszystkich. wszystko. wszem i wobec niniejszym, po kilkukrotnym opierdolu, że nie ma czego przy mnie czytać i sama muszę opowiadać, z gęby sobie wyjmować słowa, co też to ostatnio upichciłam, spisuję najświeższe przewinienia, jeszcze pachnące w kuchni.

z rzeczy, których o mnie nie wiecie – bo ostatnio jestem na etapie ujawniania niektórym moich mrocznych tajemnic, takich jak to, że uwielbiam flaczki. tak. flaczki. każde dziecko wie, że flaczki to jest coś, co trzeba nienawidzić z całego serca tak samo jak wszelkie inne bebechopochodne podroby. już samo słowo, flaczki, przejawia w sobie coś oślizgłego, nienamacalnie odrzucającego, jednak mocno nasycony bulion z dodatkiem wiadomoczego pokrojonego finezyjnie w paseczki – które nota bene wyglądają jak frędzelki i wstążki w jednym – to coś, do czego warto wrócić, kiedy się już gastronomicznie dorośnie.

może ostatnio niewiele spędzam czasu w przybytku gosposi i nawet rzeczoną uroczą zupkę bałwochwalczo ubóstwiałam kupną, to za każdym razem, kiedy coś tam teraz majstruję, są to rzeczy odkrywcze. jasne, są to rzeczy dość oczywiste, acz ja w nich debiutuję i króluję dość zajebiście w wyczuciu do pierwszych razów. – – zazwyczaj staram się nie czytać drugi raz tego, co piszę, ale jeśli ktoś nie zrozumiał poprzedniego zdania, to wcale się nie zdziwię, wręcz przeciwnie, macie moje błogosławieństwo w odpuszczeniu go sobie rozumowo.

wracając jednak do kalmarzenia właściwego, cokolwiek nie robię, robię coś świeżego dla mojego dotychczasowego doświadczenia kuchennego. Oczywistym Odkryciem roku 2011 zostaje świadomość, że prawie wszystkie półprodukty odpowiedniej konsystencji dorzucone do wody z gotowanego makaronu sklecą się w sos. najświeższym składnikiem maltretowanym na prawo i lewo jest przecier z suszonych pomidorów. 10zł za mały słoiczek, koszmar cenowy, kiedy przypominam sobie śmieszne ceny suszonych pomidorów będących na każdym targu i niemal w każdym sklepie we włoszech. tutaj musiałam się nieźle nagrzebać w almie, żeby znaleźć to cudo. oczywiście najpierw zwiedziłam wszystkie półki z polskimi przetworami a`la kapusta i ogórki, ale to nic. tenże przecier w połączeniu z pesto objawił mi sens sosów makaronowych.

mały słoiczek ze śmiesznie pachnącą zawartością miał też swój wkład w moje zacięcie w domowej roboty krakersy. kruche ciasto na słono + suszone pomidory + dodatki takie jak świeża bazylia, suszone oregano, pieprz, ostra papryczka. powiem tyle: robią furorę. przyrządzanie ich zajmuje trochę czasu, ale to dość wdzięczna praca – do takich mam słabość. wyrobienie ciasta nie trwa zbyt długo, proporcje zawsze się sypią, acz później następują dwie godziny w lodówce, wałkowanie, wycinanie, przekładnie na blachę, pilnowanie ich w piekarniku i kolejne, kolejne porcje, ponieważ, standardowo, powinnam mieć jeszcze ze dwie blachy, żebym mogła zrobić całość jednocześnie. ale nie mam. asortyment w mym kwadracie jest dość średni, choć i tak nieźle sobie daję radę z tym, co mam.

moi drodzy, więcej grzechów nie pamiętam. jestem na rozjazadach między krakowem, łodzią i warszawą, gdzie jem sałatki, kupne rzeczy, jogurty popijam kawą i mam już dwa dni z głowy, bo nie mogę nic przełknąć. postaram się jednak regularnie odkurzać kalmary, nie bójcie się, zawsze mam coś smacznego do powiedzenia i nie będzie to figa ani mak. ani makdonald. na święta zapowiadam specjalny odcinek featowany przez hellenitę, z pewnością po drodze nie omieszkam też omówić rarytasów na święto zmarłych. przyjmuję również zamówienia na przyczynienie się do inspiracji do kolejnego posta od osób, które będę za niedługo odwiedzać, polecająca się na przyszłość, kal., over n’ out.

Reklamy

One thought on “jako że dzisiaj nie mam flowa na chwytliwe slogany – tytułu nie będzie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: