o czym, jeśli nie o owocach morza

One of the secrets, and pleasures, of cooking is to learn to correct something if it goes awry; and one of the lessons is to grin and bear it if it cannot be fixed.

Julia Child

są rzeczy, które mi się śnią po nocach. mary — unikalny przepis na tzatziki ze świeżymi przyprawami, mango jako skrzyżowanie smaku brzoskwini i nektarynki etc. potem są też czary-mary, to te rzeczy, które z pomocą jakichś cudów udaje mi się zrobić.

mam sentyment do blogowania. daje się tu ładnie pociągnąć monotematyczność, która ogarnęła moją głowę. bo ileż można słuchać, co ta kal. znowu poczynia w kuchni; fb już ma dość, tweet ma za mało znaczków na moje rozgadanie, a chwalenie się osobiście znajomym kończy się „a masz dla mnie trochę” w momencie, kiedy ja już wszystko zmłóciłam z talerza i pozostało tylko udokumentować moje przybieranie na kilokaloriach i innych smaczkach. tak więc zadomawiam się tu. ja i moje tematy okołokuchenne. (o ile uda mi się pokonać wpressowy ogrom ustawień…)

do usłyszenia.

podpisano,
kal.

PS
gdyby ktoś mnie szukał, jestem w kuchni.

Advertisements

2 thoughts on “o czym, jeśli nie o owocach morza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: